Dajcie sobie spokój ze specjalistami!

defaultFirma zatrudniająca blisko 300 osób. Prezes z zaangażowanym zespołem dyrektorów na czele. Każdemu z nich się chce, każdy kombinuje aby było lepiej. Pracuje do 21.00, żeby się tematy domykały. Fajny zespół, mądry do tego wszystkiego. Każdy specjalistą w swojej działce. Mówią mi o swoim problemie, „że ludzie na produkcji nie czują odpowiedzialności za firmę, jak im nie idzie, to rozkładają ręce, czekają aż im się rozwiązania poda, nawet w tych najprostszych tematach”. Menedżerowie wraz z prezesem wielokrotnie razem siadali w poszukiwaniu rozwiązania. Zawsze kończyło się na szukaniu winnego, kwestia który dyrektor powinien najpierw u siebie posprzątać… Bo produkcja mówi, że zakupy się nie wyrabiają, a zakupy mówią, że sprzedaż im złe dane podaje… No takich historii znamy wiele. Czasami nie wiem, czy przyznawać się, że znam je od 18-u lat i nadal są. Dlaczego? Dlatego, że ma prawo specjalista technolog, specjalista chemik, ekonomista itd. nie znać na tyle psychologicznych mechanizmów funkcjonowania człowieka w organizacji, aby zrozumieć, że rozwiązanie takich problemów wymaga uwzględnienia ich wszystkich i wprowadzenia bardzo strategicznego, systemowego działania. Wspieraniem firm w osiąganiu więcej, rozwiązywaniu problemów, zajmujemy się blisko 20 lat a nadal (na szczęście) są sytuacje, które i nas zaskakują i wymagają wiązania ze sobą różnorodnych zależności psychologicznych. I siedzimy nad tematem całym zespołem, a każdy z nas ma za sobą ponad 10-lat wykorzystywania psychologii w biznesie, i analizujemy, porównujemy, sprawdzamy itd. aż głowy parują… bo temat dotyczy delikatnej, emocjonalnej materii – człowieka i to człowieka w grupie, a to też sporo zmienia. I myślę, że z tych powodów jest pewną naiwnością wierzyć, że jak sobie dyrektorzy usiądą i pogadają to trudne tematy rozwiążą. Ile już czasu i energii stracili na działania, które rezultatu nie przyniosły. Ile kasy wydali na szkolenia dla pracowników, którzy mieli się po nich zmienić, a oni nic!. Ile poczucia bezradności się zrodziło w tym zespole top-managementu, to tych wszystkich pseudo-rozwiązaniach?

Pamiętam jak kiedyś postanowiłam sama ramkę do obrazu zrobić. W końcu cztery deseczki i szyby kawałek… Oj nie doceniłam przeciwnika. To źle przycięłam, to krzywo, to za krótkie, nie te łączenia, tu odchodzi, tu nie trzyma. W końcu do fachowca poszłam, zapłaciłam. A dla spokoju psychicznego nie policzyłam kasy jaką na te pseudo-rozwiązania położyłam. Zapewne więcej (czasu nawet nie licząc) niż na fachowca, ale po co to po czasie wiedzieć… Dlaczego tak zadziałałam? Bo wierzyłam w siebie? Tak, i za to brawo Ja,  ale jednocześnie nieświadoma byłam z czym się mierzę. A ta nieświadomość kosztuje. W przypadku firm i pracowników, kosztuje dużo więcej, niż w przypadku desek do ramy. Bo deska za bardzo przycięta do kosza idzie, nie piśnie tam, kupię nową (cena deski), no a w przypadku ludzi, nawet wątek etyczny pomijając, koszty potrafią być olbrzymie, a efektu jak nie było tak nie ma.

Więc pierwsze co należy zrobić to docenić powagę tematu i dobrze zmierzyć swoje możliwości. Prezes przywołanej tu firmy wiedział, że nawet jeśli pewna wiedza HR-owa, psychologiczna nie jest mu obca, to jak się okazuje, już nie wystarczająca, a poza tym i jego emocjonalność nie jest łatwa do ogarnięcia, więc lepiej oddać sprawę w ręce specjalistów.

Czasami – jak w tym przypadku – wystarczy jeden dzień, jeden dzień dobrze skonstruowanego metodycznie warsztatu strategicznego dla top-managementu, aby trafnie nazwać wszystkie te działania, które należy i warto podjąć; aby określić zakresy odpowiedzialności; aby jednocześnie zespół ten się zintegrował i aby pożegnać szukanie winnego. I przestali wmawiać ludziom, że im szkolenia specjalistyczne potrzebne a zaczęli budować ich poczucie odpowiedzialności. Zamiast pokazywać rozwiązania, zaczęli pytać: Co twoim zdaniem będzie dobrym rozwiązaniem? Niby niewielka różnica w komunikacji, za to w efekcie ogromna!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *